Pojawiły się wiarygodne informacje odnośnie planowanych rozmów dot. ewentualnych zmian w przepisach jeszcze w trakcie sezonu 2026. Potencjalnie odświeżone regulacje mogłyby zadebiutować już w GP Japonii.
Królowa motosportu ma za sobą premierowy wyścig rozegrany w ramach nowych przepisów technicznych dot. podwozia i silników. O ile te pierwsze spotkały się z pozytywną reakcją jej środowiska - wszakże w końcu wysłuchano wołań o odchudzenie i zmniejszenie samochodów - o tyle coraz ostrzejsza krytyka zaczęła towarzyszyć odświeżonym jednostkom napędowym.
Wszystko przez większe postawienie na energię elektryczną, przez co walka na torze została sprowadzona do dbania o poziom naładowania akumulatora. Sama seria pochwaliła się po wyścigu prawie trzykrotnym wzrostem liczby manewrów wyprzedzania, aczkolwiek kierowcy jasno zaczęli punktować ich sztuczność.
Do tego ponowiły się obawy związane z kwestiami bezpieczeństwa spowodowane występowaniem dużych różnic w prędkościach na prostych. O wszystkich tych wątkach władze serii były alarmowane już w czasie zimowych testów, aczkolwiek wówczas postanowiono odroczyć rozmowy ws. ewentualnych zmian w przepisach do pierwszych wyścigów.
Z najnowszych doniesień The Racer i AutoRacer.it wynika jednak, że do spotkania poświęconego tej sprawie dojdzie już po GP Chin. FIA i F1 mają zsumować wnioski wyciągnięte z testów i dwóch pierwszych wyścigów rozgrywanych na torach z zupełnie różnym zapotrzebowaniem energii elektrycznej.
Pojawiła się nawet sugestia, że pilne korekty mogłyby zostać wprowadzone na czas GP Japonii, a kolejne poprawki byłyby dołączane w kolejnych rundach. Pomocne w tym kontekście byłoby anulowanie dwóch Grand Prix na Bliskim Wschodzie, dzięki czemu przed GP Miami zespoły miałyby ponad miesiąc przerwy.
Wśród proponowanych możliwości The Race wspomniało o pomysłach, jakie padały już w trakcie bahrańskich testów. Mowa o zwiększeniu zjawiska tzw. superclippingu, co ułatwiłoby kierowcom ładowanie akumulatorów i zmniejszeniu ogólnej mocy elektrycznej, co pozwoliłoby lepiej ją rozkładać na przestrzeni jednej pętli danego toru. Co ciekawe, w grę może wchodzić nawet... zwiększenie mocy silnika spalinowego.
Czy faktycznie dojdzie do takich korekt w przepisach? Na tę chwilę trudno wyrokować, bowiem wszystko będzie zależeć od podejścia ekip do poszczególnych kwestii. Toto Wolff z Mercedesa, który zdominował australijską inaugurację, wyraził otwartość na ewentualne zmiany, aczkolwiek wtórował Stefano Domenicaliemu w kwestii tego, że powinno to się opierać na dobru widowiska:
"Nie słyszałem, aby którykolwiek z kierowców wypowiadał się jakoś dobrze o poprzednich bolidach i mówił, że to najlepszy samochód. Stąd pojawia się tendencja do nostalgicznego wspominania o poprzednich wyścigach. Każdy z nas jest jednak interesariuszem tego sportu", powiedział Austriak.
"Potrzebujemy świetnego widowiska, najlepszych samochodów na świecie i kierowców, ale również tego, by było to ekscytujące dla kibiców. Jedną z istotniejszych perspektyw jest ta zawodników, ale Stefano powiedziałby, że dla niego liczy się to, czy podoba się to fanom. Musimy zatem patrzeć na to z dwóch stron."
© Pirelli


09.03.2026 15:41
2
0
Teraz zmiany zapowiadają , a gdzie te V8 obiecane
09.03.2026 16:02
2
1
Ma we wszystkim rację, chcemy najlepszych bolidów i kierowców, ale żeby nie było to sztuczne ściganie
09.03.2026 19:01
3
0
Toto Wolff, 9 marca:
"Nie słyszałem, aby którykolwiek z kierowców wypowiadał się jakoś dobrze o poprzednich bolidach i mówił, że to najlepszy samochód."
Lando Norris, wypowiedź z 7 marca:
"Przeszliśmy od najlepszych bolidów, jakie kiedykolwiek powstały w Formule 1"
Tak Toto, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
09.03.2026 19:57
2
2
@mcjs Trochę fałszywe tak wyciągać słowa z kontekstu i układać je pod swoją narrację.
Norris miał rację. Przeszliśmy od najlepszych bolidów jakie jeździły do tego co mamy dzisiaj. W żadnym punkcie Lando nie mówił o tych zeszłorocznych bolidach jako najlepszych, tylko chodzi o ciągłość F1 gdzie z roku na rok odczucia są coraz gorsze. I tak od najlepszych V10 przeszliśmy do tego co mamy teraz.
09.03.2026 23:34
2
0
@EnderWiggin
W żadnym punkcie Lando nie mówił o ciągłości F1 i o tym jak to się F1 zmienia na gorsze, wręcz przeciwnie, myślę że bardzo mu pasował zeszły sezon, kiedy McLaren dominował, dzięki czemu, mimo serii błędów i tak zdołał zdobyć mistrzostwo. A teraz jest niezadowolony, bo nagle okazało się, że nie mają podjazdu do Mercedesa i Lando nie będzie seryjnie zdobywał tytułów.
"Przeszliśmy od najlepszych bolidów, jakie kiedykolwiek powstały w Formule 1 - i najprzyjemniejszych w prowadzeniu - do prawdopodobnie najgorszych."
Tak, z pewnością tęskni za V10 i samochodami, którymi nawet nie miał możliwości jeździć, bo jak wycofywali te silniki, to Lando miał 7 lat. Poniżej masz jeszcze wypowiedź Russella o Lando, która obnaża hipokryzję Norrisa:
"On zawsze... nie wiem. Gdyby wygrywał, nie mówiłby tego. Nie byliśmy zadowoleni ze sztywności zeszłorocznych bolidów i porpoisingu. Każdego bolały plecy i kierowcy na to narzekali. Kierowcy McLarena twierdzili jednak, że u nich nie było tego podskakiwania, mimo że gdy patrzyło się na ich auto, było ono widoczne."
Czyli jak wygrywasz, to wszystko jest cacy, jak przegrywasz, to już nie za bardzo. Zresztą... teraz George wygrywa, więc jemu podobają się zmiany w przepisach. Zawsze ten co wygrywa będzie zadowolony.
Co do samych zmian, za nami dopiero jeden wyścig. Te wyprzedzania, akcje na torze, wyglądają sztucznie. Zapewne w dalszych wyścigach, wraz z kolejnymi ulepszeniami będzie lepiej. Ale czy o to chodzi w F1?
10.03.2026 07:55
0
@mcjs Toto mówi o wypowiedziach w trakcie sezonu 2025. Dopiero teraz mówią, jak to było super, a teraz jest źle.
09.03.2026 19:46
0
2
Tak kierowcą coś nie pasuje i zmieniają a jak kibicą cos nke pasuje to napewno nie zmienią poprstu żenada a i nie jestem fanem zmian w trakcie sezonu
10.03.2026 12:45
1
1
"kierowcą"
"kibicą"
...
Może czas na edukację w szkole podstawowej...? Przy okazji byś się nauczył interpunkcji...
10.03.2026 14:38
1
0
Czy ja wiem, trzeba myśleć w trakcie jazdy to jest źle. Może wyprzedzanie wygląda sztucznie, a z drugiej strony może po prostu są takie różnice w osiągach.
Ja wolę już taką F1 niż jak szybszy bolid wlecze się przez 3/4 wyścigu za drugim.
Poprzednio było tak, że np. LEC dojeżdżał RUS (z 10 sek. zrobiło się 2 sek,), a później jechał za nim 20 okr. . To już wolę, żeby dojechał i wyprzedził, a jeżeli ten za nim jest szybszy to go wyprzedzi, jak wolniejszy to zostanie z tyłu. Mnie tam pasuje. Niech pojeżdżą 1 sezon i się zobaczy, a nie po Australii "płaczą".
10.03.2026 18:06
0
Komentarz oczekuje na akceptację moderatora.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się